Oblicz ekwiwalent brutto za niewykorzystany urlop przy rozwiązaniu umowy o pracę.
Kwota brutto — podlega składkom i zaliczce PIT. Ekwiwalent przysługuje tylko przy rozwiązaniu umowy; w trakcie zatrudnienia urlop trzeba wykorzystać. Współczynnik dotyczy 2026 r.
Współczynnik ekwiwalentu dla pełnego etatu w 2026 roku wynosi 20,92 i jest proporcjonalnie obniżany dla części etatu.
Dzień urlopu osoby zatrudnionej w niepełnym wymiarze odpowiada proporcjonalnie krótszej dobowej liczbie godzin.
Ekwiwalent pieniężny przysługuje przy rozwiązaniu lub wygaśnięciu umowy, gdy urlopu nie można już wykorzystać.
Nie. Wynik jest kwotą brutto, od której naliczane są składki i zaliczka PIT.
Dla pełnego etatu kalkulator stosuje współczynnik 20,92, proporcjonalnie zmniejszony dla części etatu.
Ekwiwalent to pieniądze za urlop, którego nie zdążyłeś wykorzystać — ale należy się wyłącznie przy rozwiązaniu lub wygaśnięciu umowy o pracę. W trakcie zatrudnienia nie da się „sprzedać" urlopu pracodawcy: prawo do wypoczynku jest niezbywalne i urlop trzeba wybrać w naturze. Kalkulator powyżej liczy ekwiwalent metodą z rozporządzenia urlopowego, opartą na współczynniku ekwiwalentu.
Współczynnik to przeciętna miesięczna liczba dni pracy w danym roku. Dla 2026 r. wynosi 20,92, a bierze się z prostego rachunku: 365 dni roku minus 52 niedziele, minus 10 świąt wolnych od pracy, minus 52 wolne soboty, czyli 251 dni pracy podzielone przez 12 miesięcy. Dalej idzie się schematem: wynagrodzenie miesięczne ÷ współczynnik = ekwiwalent za dzień, ÷ 8 = stawka godzinowa, × liczba godzin urlopu = ekwiwalent.
Pełny etat, 6 000 zł brutto, 10 dni zaległego urlopu: 6 000 ÷ 20,92 = 286,81 zł za dzień, czyli za 10 dni (80 godzin) 2 868,07 zł brutto. Przy 26 dniach zaległości byłoby to 7 456,98 zł. Pół etatu, 4 000 zł brutto, 10 dni: współczynnik też dzieli się na pół (10,46), a dzień urlopu to 4 godziny — wychodzi 1 912,05 zł. Kwoty są brutto: potrącane są od nich składki i zaliczka na PIT.
Nie, dopóki trwa umowa — to naruszenie prawa pracy (grozi za to grzywna z PIP). Wyjątek jest jeden: rozwiązanie lub wygaśnięcie stosunku pracy. Wtedy ekwiwalent jest obowiązkowy, a nie uznaniowy.
Bo dzielisz przez 20,92, a nie przez liczbę dni roboczych w konkretnym miesiącu (która waha się od 19 do 23). Współczynnik uśrednia cały rok, żeby ekwiwalent nie zależał od tego, w którym miesiącu odchodzisz z pracy.
Urlop na żądanie (4 dni) to część puli 20/26 dni, nie dodatek — jeśli go nie wykorzystasz, wchodzi do ekwiwalentu na tych samych zasadach. Zaległy z poprzednich lat również, o ile się nie przedawnił.